Jest taki moment w roku, kiedy serce bije trochę mocniej, a wzruszenie przychodzi samo — bez zaproszenia. Dla mnie ten moment wraca już ósmy rok z rzędu. Ósmy raz mogłem być szefem sztabu WOŚP w Fundacji Primus. I za każdym razem myślę sobie to samo: jakie to jest wielkie szczęście, że mogę być częścią czegoś tak prawdziwego.
Ten rok nie był prosty.
Ferie zimowe sprawiły, że nasz sztab był mniejszy niż zwykle — tylko 57 wolontariuszek i wolontariuszy. „Tylko” brzmi tu jednak zupełnie nie na miejscu. Bo ta pięćdziesiątka siódemka to 57 ogromnych serc, 57 par zmęczonych nóg, 57 uśmiechów mimo zimna, 57 ludzi, którzy wyszli z domu nie dla siebie. I właśnie dlatego udało się dokonać czegoś absolutnie niezwykłego.
! 120 000 zł !
Tyle wspólnie zebraliśmy.
Sto dwadzieścia tysięcy powodów do dumy.
Sto dwadzieścia tysięcy dowodów na to, że dobro naprawdę wraca.
Bo kto to, jak nie My?
My — Fundacja Primus.
My — wolontariuszki i wolontariusze.
My — ludzie, którzy nie pytają „czy warto”, tylko mówią „robimy”.
„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i czym dzieli się z innymi.”
I właśnie tacy byliście. Cudowni. Prawdziwi. Niezastąpieni.
Z całego serca dziękuję każdej wolontariuszce i każdemu wolontariuszowi, każdej osobie, która dorzuciła grosz, dobre słowo, uśmiech, wsparcie. Dziękuję za zaufanie, za energię, za to, że nawet gdy było ciężko — nikt nie odpuszczał.
Róbmy swoje, bo Primus wie, jak najlepiej pomagać. A Wy pokazujecie to każdego roku — czynami, nie słowami.
Jestem dumny. Jestem wzruszony. Jestem wdzięczny.
I już dziś wiem jedno — to jeszcze nie koniec.
Do zobaczenia 31 stycznia 2027 roku.
Z tą samą energią. Z tym samym sercem. Z jeszcze większą wiarą w sens pomagania.
Z wdzięcznością i ogromnym wzruszeniem,
Szef sztabu WOŚP
Rafał Filipski














