Na lotnisku spotkaliśmy się wcześnie rano, w sobotę 20 września. U wielu z nas podekscytowanie wzięło górę nad faktem, że 4 rano nie jest porą, o której normalnie da się funkcjonować, więc z niecierpliwością rozmawialiśmy i próbowaliśmy jak najszybciej opuścić rodziców. Byli zaaferowani naszym wyjazdem jeszcze bardziej niż my... Po wszystkich odpowiednich procedurach wylecieliśmy z Polski, i po długiej, dobowej podróży z dwiema przesiadkami wylądowaliśmy w Albuquerque (największym mieście Nowego Meksyku).

Z kolorowymi plakatami i przyjaznym nastawieniem czekały tam na nas nasze „nowe” rodziny, u których spędziliśmy pierwszą noc. Kolejnego dnia w południe spotkaliśmy się na parkingu Montessori Middle School. Tam musieliśmy opuścić dopiero co poznanych amerykańskich uczniów i poznać kolejne nowe osoby - członków Cottonwood Gulch Foundation, z którymi polscy uczniowie i nauczyciele z Primusa mieli spędzić kolejny tydzień. Zapakowaliśmy nasze torby do jednego vana, a siebie samych do dwóch pozostałych. Następnie wyruszyliśmy w drogę wraz z Mattem, Steph, Cass i CJ, od których zależało teraz nasze miejsce pobytu, posiłki, plan dnia oraz dach nad głową - lub raczej jego brak…

Dwie godziny później dotarliśmy do basecamp’u, czyli dużego, ogrodzonego płotem kawałka terenu dostosowanego do potrzeb wycieczek. Tam rozstawiliśmy namioty (oczywiście potrzebowaliśmy pomocy), zjedliśmy posiłek i zapoznaliśmy się z regułami panującymi na wyprawach z Cottonwood, które istniały już od tak długiego czasu, że stały się właściwie tradycją, np. na zakończenie codziennego ogniska zawsze śpiewaliśmy się tam pewną piosenkę, po posiłkach wykonywaliśmy tzw. ”details” (obowiązki takie jak zmywanie naczyń, przygotowywanie ogniska, wycieranie stołów, sprawdzanie stanu pojazdów), myliśmy ręce w miskach w specjalny sposób, żeby nie marnować wody (nie występuje tam w dużych ilościach) i wiele innych, niewielkich czynności, które sprawiały, że życie stawało się bardziej uporządkowane i zgodne z naturą.

Następnego dnia wyruszyliśmy w czterogodzinną trasę do Parku Narodowego Wielkiego Kanionu. Wielkiego Kanionu nie da się opisać słowami - przytłacza swoim ogromem i trudno uwierzy w jego prawdziwość. Spędziliśmy tam dwa dni, przyzwyczajając się do nowego trybu życia (i łażących dookoła tarantul), ucząc się o miejscowej przyrodzie, kulturze i historii, a także ćwicząc współpracę, szacunek do otaczającego nas świata i pokonywanie trudności. Zmęczyliśmy się wędrując po Bright Angel Trail, zachwyciliśmy się gwiazdami nad Arizoną i ogromem kanionu, po zmroku szukaliśmy pryszniców (nie zdając sobie sprawy z tego, jak wielkim były luksusem) i braliśmy udział w innych zadaniach.

Po czasie spędzonym w Parku Narodowym byliśmy goszczeni przez Carrie House na jej terenie, na Ziemi Nawahów. Tam dowiedzieliśmy się trochę o rdzennych mieszkańcach Ameryki, pomogliśmy w utrzymaniu cennego strumyka i zmierzyliśmy się z brakiem bieżącej wody i toalety. Myślę, że ten dzień, który tak mocno różnił się od codzienności, był najbardziej wartościowy spośród wszystkich.

Kolejnego ranka wyruszyliśmy do Chaco Canyon, po drodze odwiedzając Muzeum Nawahów i Window Rock. Chaco Canyon okazał się być bardzo tajemniczym miejscem, w którym wiele lat temu krzyżowały się ludzkie losy i rozwijała się kultura. Był to dom Indian Pueblo i miejsce, gdzie ludność wymieniała się towarami. Wyglądało jak miejsce, gdzie zwykle w filmach fantastycznych lądują kosmici albo tajemniczy potwór porywa nastolatków, którzy wybrali się na beztroski camping. Nas - na szczęście - nic nie zaatakowało i ze względnym spokojem mogliśmy cieszyć się surowym pięknem okolicy. Podsumowując pierwszą część wyprawy: każdy dzień był inny, ale podstawowe rzeczy, takie jak posiłki, „details”, rozbijanie obozu i obowiązkowe ognisko towarzyszyły nam codziennie, tak samo jak przejmujące zimnem noce i rozpalone słońcem dni.

Następnego dnia musieliśmy powrócić do Albuquerque, gdzie spotkaliśmy się z rodzicami i uczniami na wspólnym posiłku w szkole i zostaliśmy zgarnięci przez goszczące nas rodziny, z którymi spędziliśmy weekend. Każda rodzina zorganizowała czas inaczej, ale każdy dobrze się bawił - niektórzy byli na meczach, inni na koncertach, starym mieście, zakupach czy nawet w Santa Fe, stolicy Nowego Meksyku. Przez połowę następnego tygodnia mieliśmy zajęcia w szkole - mogliśmy zobaczyć, jak obywają sie lekcje w USA - a także poza nią - byliśmy w domu rodziców pani Alissy (wychowawczyni goszczącej nas klasy), gdzie lepiliśmy gliniane figurki na modłę indiańskich „storyteller’ów”.

Potem wróciliśmy do basecamp’u na trzy dni, tym razem wraz z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi. Spędziliśmy ten czas na współpracy, aktywnościach i integracji, ale też przeżyliśmy prawdopodobnie najzimniejsze noce w naszym życiu. Na ostatnim ognisku z zaskoczeniem stwierdziliśmy, jak wiele rzeczy się zmieniło i jak wartościowy był nasz wyjazd. Myślę, że wszyscy byliśmy bardziej zahartowani i zmieniliśmy trochę nasz punkt widzenia dzięki momentom refleksji, jakie zapewnili nam członkowie Cottonwood Gulch Foundation. Następnego dnia wróciliśmy do miasta i ostatni weekend spędziliśmy z rodzinami na oszałamiającej Balloon Fieście, urodzinach jednego z polskich uczniów, a także pakowaniu. W niedzielę z żalem wylecieliśmy z Ameryki, mając nadzieję na jak najszybszy powrót. Po kolejnej, dwudziestojednogodzinnej podróży, z kolejnymi dwiema przesiadkami wylądowaliśmy w Warszawie ok. 17:00 i zostaliśmy odebrani przez naszych rodziców. To była niezapomniana wyprawa!

Jagoda Kiełbicka, klasa 2 a



9 października 2014 r. w NG9 odbyły się wybory do Samorządu Uczniowskiego. W wyborach wzięła udział cała społeczność uczniowska.


Przedstawicielami uczniów zostali: Mateusz Mielczarek z IIb – przewodniczący, Mikołaj Halicki z IIIb – zastępca, Natalia Wąsowska z IIIa – skarbnik oraz członkowie: Julia Pietrzak z IIIc, Małgosia Witalis z IIa, Bartek Wilk z IIa, Mikołaj Parfiniewicz z Ia i Bartek Roszewski z IIb.


Opiekunkami samorządu zostały panie: Sylwia Grzybowska i Barbara Łubkowska.


Nowemu Samorządowi życzymy owocnej pracy :)

Czytaj więcej... >



W dniu Święta Edukacji gimnazjaliści wraz ze swoimi Wychowawcami obejrzeli film `Miasto 44`. Następnie na auli odbyło się ślubowanie klas I wraz z otrzęsinami. Zostały także ogłoszone wyniki wyborów do Samorządu Szkolnego i skład nowego Samorządu. Zdjęcia z 14 października.

Czytaj więcej... >



W dniu 09.10.2014 finaliści naszej szkoły wzięli udział w finałach XLVIII Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w Indywidualnych Biegach Przełajowych, które odbyło się na terenie Hipodromu w Wesołej.


Reprezentanci naszej szkoły to: Pola Orłowska, Olga Lutik, Jan Konior , Mikołaj Halicki , Patrycja Miazek. Uczennicy z klasy II b Patrycji Miazek udało się awansować do etapu Mazowieckiej Olimpiady Młodzieży, z osiągnięciem 3 miejsca w swojej kategorii. Gratulujemy!


Każdy z uczestników wykazał się najwyższy poziom sprawności fizycznej, mimo wymagającej trasy przełajowej. Wszystkim zawodnikom bardzo dziękujemy za godne reprezentowanie szkoły.

Czytaj więcej... >



W dniu 1.10. 2014 r uczniowie naszej szkoły wzięli udział w Dzielnicowych Mistrzostwach w Biegach Przełajowych.


Rewelacyjny wynik osiągnęła Patrycja Miazek , Która zajęła 1 miejsce w swojej kategorii !!!!!


Bardzo dobre wyniki uzyskali także :

Pola Orłowska - 5 miejsce

Olga Lutik - 7 miejsce

Jan Konior - 6 miejsce

Antek Housh - 8 miejsce

Mikołaj Halicki - 9 miejsce


Wszyscy ci uczniowie awansowali do warszawskich finałów i będą walczyli z najlepszymi zawodnikami z całej Warszawy. Ogromne gratulacje dla wszystkich uczniów biorących udział w zawodach i ambitnie reprezentujących naszą szkołę.

Nauczyciele wf

Paulina Więckowska i Marek Mikielewicz

Czytaj więcej... >